Uczę się powoli ale zawsze .
Sytuacja nader świeża bo z 1.11. .
Wybierałem się do domu rodzinnego zapalić świeczki na grobach bliskich . Okazja zobaczenia się z rodziną jest dodatkowym bonusem .
<< Wyjazd zaplanowany kilka dni wcześniej i tylko zajęcia pozalekcyjne spowodowały , że wyjeżdżaliśmy rano >>
Wstałem sobie rano i nie budząc dziecka przygotowuję się do wyjazdu . Nie chciałem pakować się w korki więc o 8:30 budzę małą i pyta czy jedzie . Dzieciak szczęśliwy ,że może zobaczyć się z ciotecznym rodzeństwem mówi oczywiście i wyskakuje z łóżka . Myje się robię jej śniadanie i zaczynamy się szykować do wyjazdu .
Mała ale kobieta ... te spodnie nie tamte nie ...coś tam przebiera bo zdecydować się trudno a mamusia swoje uwagi wtrąca . Mówię jej jedź w tym w czym ci wygodnie bo szkoda czasu na kłótnie i płacze . A u babci w czym będę biegać ?? Weź sobie co chcesz na przebranie ... koszulka ulubiona wyprana ale zawsze przecież można ją przeprasować na miejscu . Problemu nie ma .
Mała wyciąga , koszulkę zza szafy ale mamusia musi we wszystkim uczestniczyć więc też próbuje się dopchać . ...... ciasno... zabawki przeszkadzają więc kogut drewniany ...dostaje z kopa ...
Łzy w oczach dziecka i pytanie ...Zawsze musisz wszystko psuć ????????
Jak pies Pawłowa schylam się po zabawkę mówiąc ...nie płacz ... tata naprawi .......ale może dlatego ,że się schyliłem poprawia się ukrwienie półkul i mówię NIE !
Zepsułaś to napraw. Grzecznie ale stanowczo . Klej masz na pawlaczu ..kogut leży tutaj, my wyjeżdżamy masz cały dzień , zdążysz naprawić .
Patrzę i słyszę jak syczy ...: JAK będę chciała to naprawię !!!!!!
Nie , mówię , nie od ciebie dostała zabawkę , nie jest Twoja , popsułaś to naprawisz .
Wychodzimy .....................................
Po powrocie słucham nagrania z rozmowy z mamusią ( nagranie w tonacji rozpaczliwego szlochu):
" Nooo naprawdę nie wytrzymam w tym domu porostu . NO WIESZ .....AWANTURA...... Rano wstał i napierdala wszystkim od godziny wpół do siódmej ... bo przecież spieszy mu się . Mała wstała bo no wiesz chciała jechać z nim ale wiesz też ją denerwowało , że tak szybko, szybko , szybko . Potem wiesz ..jak zwykle u niej jest awantura o ciuchy ....
Tak tylko, tylko , tylko , że wiesz ona mnie pyta mamo a to mogę założyć , ja mówię wiesz na cmentarz to chyba nie wypada ... no to dobrze to ona co innego założy . ...No i oczywiście zaczyna grzebać za szafą , zaczyna wyciągać tam rzeczy . Ja mówię Misia masz całą szafę ubrań wypranych , wyprasowanych ....musisz akurat grzebać w tym co ja wczoraj wieczorem zdążyłam zdjąć z wieszaka ????
Bo ona nie się w co ubrać , bo ona to , ona tamto ...wiesz .... .
TEN oczywiście : To załóż cokolwiek u babci się najwyżej przeprasuje .
No mówię jak pojedziesz do babci niewyprasowana , no jak pojedziesz w takich rzeczach, tylko po to żeby później mogli powiedzieć , że dziecko jak śmunda przyjechała ....
No więc właśnie mówię ...Kurwa , wyprasuje jej te ciuchy na biegu ale doszłam tam a tu Kurwa wiesz ...tu osiołek ..tu koń ..tu to ..tu tamto ...tu sramto i wyjebał mi się ten pierdolony drewniany kogucik , wiesz i się złamał ...... i oczywiście wiesz cala kurwa awantura ....., że wiesz , że ja dziecku połamałam , że to , że tamto .... eeeeee. no mówię ci .....i to cała awantura przy niej bo to nie od ciebie , to dziecku połamałaś .
Teraz zapierdalaj po klej i to napraw . Jak wrócimy ma być zrobione ....no wiesz .
Po prostu stoi kurwa ten kogut tyle lat i nawet raz go do ręki nie wzięła ..wiesz . Teraz będę, wiesz , znowu czytać pisma procesowe , że dziecku koguta połamałam . ...... nic się nie odzywać przez cały dzień bo kurwa nie wiesz czy jak do dziecka coś powiesz to czy to jest dobrze czy to jest źle ...
Czy to wykorzysta czy tego chuj jebany nie wykorzysta ...
Wiesz ...ja jej mówię w tym tak nie jedź, będzie ci zimno . Jedź ...masz ochotę to w tym jedź ... i ja jedno a on drugie , ja jedno a on drugie , aż w końcu ja jej powiedziałam . Misia ubierz się jak chcesz i mnie nawet o zdanie nie pytaj . Taty zapytaj bo jak widzisz on wszystko wie najlepiej .
No tak tylko wiesz . Co trzeci dzień kurwa prasuję jej ciuchy żeby miała wiecznie wiesz co chce żeby wyciągała . Nieeeee.... kurwa wyciąga akurat to co zdążyło wyschnąć bo ona musi jechać w tym .
A ten tupie nogami bo JUŻ trzeba wychodzić .... nie ma czasu na to żeby wyprasować ,żeby dziecko pojechało przyzwoicie , nieeee! bo natychmiast trzeba już wychodzić bo on od pół godziny .... ona jeszcze nie zdążyła zębów umyć a on już w butach stał .
Ona teraz tak robi, że ma wieczorem naszykowane a rano i tak zakłada co innego ...............
Tak naprawdę kurwa życzę mu żeby się kurwa rozjebał pod jakimś tirem ...... "

To co kończy się w naszym życiu czyni miejsce czemuś lepszemu. Mój blog jest formą podziękowania dla Krisa,który sprawił, że byłem w stanie dostrzec moją naiwność i samcze ogłupienie. Miło jest obudzić się ze stanu łosia i wkroczyć w stan świadomy :-) Ten blog poświęcam wszystkim łosiom na świecie. Łącznie z tym, który zastąpi mnie przy boku mojej żony. Miną lata zanim biedak zorientuje się,że ta niewinna, słabiutka istotka z uchyloną buzią w gruncie rzeczy jest cwana, wulgarna i wyrachowana.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Bodo jak zawsze jestem po twojej stronie tak teraz zaprotestuje. Sam wprowadziłeś nerwową atmosferę. Jeśli chciałeś małą wziąść do babci i jednocześnie wyjechać wcześnie, to po pierwsze należało już poprzedniego dnia zapytać czy chce jechać a jeżeli chciałaby jechać powiedzieć jej żeby przyszykowała sobie ciuchy i była przygotowana że rano bedziecie mieli mało czasu na wyjście.
OdpowiedzUsuńKfiatuszek jest nerwowa i tym razem nawet się jej nie dziwię co nie znaczy że popieram jej zachowanie.
Dzieckotydzień wcześniej wiedziało ,że mamjechać i mówiło ,że chce jechać . Rano czasu było dość pomijając sprawę wyboru ciuchów i brak zdecydowania małej . Matka każdą propozycję negowała i stąd wzięla sie nerwowość . Koszulkę do przebrania się w domu z całkowitą świadomością pozwoliłem jej wziąć niewyprasowaną. Chciała tą a nie inną i to jestem w stanie zrozumieć . Nie rozumiem dlaczego mówisz ,że ja wprowadziłem nerwową atmosferę ??? czym ?? Tym, że wstalem wcześniej żeby się spakować i przygotować śniadanie ??
OdpowiedzUsuńTym że pozwoliłem jechać dziecku w tym w czym sie czuje wygodnie ??
Ubranie się , założenie spodenek , koszulki i sweterka nie zajmuje tak dużo czasu.
W odróżnieniu od matki która o godzinie 17:00 kładzie sobie na półce majtki i rajstopy które zamierza założyć następnego dnia - dziecko nie ma takich nawyków . Matka jej szykuje ciuchy wieczorem ale mała rano i tak ubiera sie w to co chce .
bodo40
dopisałem już ,że wyjazd zaplanowany był ilka dni wcześniej i wszyscy .. Kfiatuszek też wiedzieli ,że będziemy jechać tego dnia rano
OdpowiedzUsuńbodo40
Ciekawe.... z dzieckiem się miałeś pod tym TIR-em rozjebać?
OdpowiedzUsuńNaprawdę - sama słodycz ta Twoja sprzedawczyni parówów z Parówowa Wielkiego.
Nie przesadzajmy. Nerwy przy córkowych ciuchach to coś normalnego. Ja mam to co rano. ;) I moje koleżanki - matki córek też.
OdpowiedzUsuńMnie uderzyła inna rzecz. Opowieść Kfiatuszka świadczy o tym, że się boi. A to dobrze, bo oznacza, że być może sprawa nie wygląda tak parszywie dla Boda jak twierdzą niektórzy pesymiści.
No i ostatnie zdanie. Tak, tak Bodo, jakbyś sie władował po tira, to by była najlepsza sytuacja dla Kfiatka. I pewnie o tym marzy. Ale to, że jej przez pysk przeszło takie zdanie, kiedy jechałeś z dzieckiem, to już dla mnie jest absolutnie niepojęte. No normalnie w pale sie nie mieści!
BM
ps. jeszcze jedno. Z tym kogutem, to znowu sie zachowałeś jak ojciec Kfiatka. Masz tam klej i napraw. Przestań jej mówić, co ma zrobić i jak. Jest dorosła. Koguta trzeba było zostawić tam, gdzie został wykopany i wyjść. ;)
Bodo możesz odpowiedzieć skąd wiesz czym ona się goli bo kolejny raz moje pytanie zostało olane...to tak off topic;)
OdpowiedzUsuńco do sytuacji to sooorrryyyy ale też byś mnie wburwił takim wyjściem w 5 min
a że nie chciała córki wysłać w pogniecionych ciuchach też uważasz za afront w Twoją stronę?
oj bo jak Cię rozumiałam tak przestaję
co do zdania o tirach - dno,muł i wodorosty-ale do tego już nas zdążyła przyzwyczaić
skoro wiedziałeś jaki stosunek córa ma do ciuchów trzeba było obudzić ją wcześniej i wyprasować to co życzy sobie ubrać -nie tupiąc przy tym ostentacyjnie nóżką
Jak kfaitek musi Cię serdecznie nienawidzić.
OdpowiedzUsuńA czy ona naprawdę walczy o dziecko czy tylko o alimenty ?
To chyba jasne, że o alimenty. Dziecko takiej kreaturze jest potrzebne do:
OdpowiedzUsuń1)Osiągnięcia korzyści w postaci jak najwyższych alimentów.
2)Udowodnienia samej sobie, że jest potrzebna a wszystkie jej działania są usprawiedliwione potrzebami dziecka.
3)Pokazania wszystkim wokół jaką to ona jest wspaniałą matką zostawioną samą sobie przez faceta świnię.
Pamiętam jak kiedyś moja ex wpadła z pracy, ja z dzieckiem odrabiam lekcje...
Cześć słoneczko...
Cmok, cmok...mamusia musi lecieć...
Ale mamo...poczytasz mi wieczorem?
Nie mogę skarbeńku, muszę pędzić...kocham cię paaaaaa
Jeb drzwiami...od domu a za chwilę pisk opon Golfa 3 spod domu...
Dżizas jak sobie przypomnę te czasy to aż mnie podrzuca...
"Bodo możesz odpowiedzieć skąd wiesz czym ona się goli bo kolejny raz moje pytanie zostało olane...to tak off topic;)"
OdpowiedzUsuńChowaj Bodo swoje nożyki, bo będziesz miał kłykciny na brodzie. I nie właź na golenie do łazienki, bo pewnego dnia narobi przy dziecku krzyku, że wlazłeś w celu damsko - męskim wymuszonym i będziesz miał problem.
BM
"A czy ona naprawdę walczy o dziecko czy tylko o alimenty ? "
OdpowiedzUsuń"To chyba jasne, że o alimenty." - napisał Romek.
Gdbyś nie zauważył, pytanie nie było do Ciebie Romuś.
Nie wydaje mi się to takie proste, jak bodo twierdzi. Zawsze są dwie strony. Akurat tym razem widzę tu ewidentne pójście na konflikt w wypadku bodo i elementy wojny psychologicznej.
OdpowiedzUsuńPoza tym dziwka i szmata, to sie nie zmieniło. I tekst o wypadku skandaliczny, oczywiście. Ale dla sądu jak znalazł. Świetny argument w wojnie o dziecko.
>Gdbyś nie zauważył, pytanie nie było do Ciebie Romuś.
OdpowiedzUsuńCzyli rozumiem, że mam bana od Ciebie na tym blogu?
Pisz do woli, ale nie wypowiadaj się za bodo.
OdpowiedzUsuńRomek, a ja uważam, że powinieneś założyć bloga na wzór "bodowego" i opisać swoje przeżycia. Myślę, że obie sytuacje jednak się różnią, więc może warto opowiedzieć własną.
OdpowiedzUsuńBM
O, to jest bardzo dobry pomysł.
OdpowiedzUsuńA my wtedy bezlitośnie skopiemy Ci tyłek ;)
OdpowiedzUsuńMM
tylko żeby były zdjęcia !
OdpowiedzUsuń"Jeb drzwiami...od domu a za chwilę pisk opon Golfa 3 spod domu..."
OdpowiedzUsuńRomek - a to ma znaczenie , że to Golf 3 był ?
Zawsze taki precyzyjny jesteś ? :)
Romek- to naprawde dobra rada. Od jakiegoś czasu czytając komentarze pomijam Twoje, bo co by nie napisał bodo to Ty o sobie wciaz i wciaż :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
"tylko żeby były zdjęcia !"
OdpowiedzUsuńTak, bo Bodo sie obcyngala jeśli chodzi o zjęcia. Zamieścił jakiegoś typa z kotami pod pachami i na tym finito. ;)
BM
bodo i jeszcze jedno
OdpowiedzUsuńw kwestii formalnej
wyłacz w ustawieniach tą weryfikacje obarkowa, bo strasznie wkurza ;)
obrazkową miało byc :)widzisz jaka wkurzona jestem ;) :D
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńJa Romka w pewnym sensie rozumiem, bo widać, że chłopak jest jeszcze w fazie gniewu (to prawie jak żałoba). Jeszcze nie nabrał dystansu. Myślę, że własny blog "na temat" by mu naprawdę pomógł.
OdpowiedzUsuńBM
1)Nic z tego ;-) Nie podpuścicie mnie. (to odnośnie własnego bloga, taki zresztą istnieje ale opisuje inną historię)
OdpowiedzUsuń2)Nie wypowiadam się za Bodo tylko za siebie.
3)Ma znaczenie, bo jakby to był Jaguar z Ryszardem Kaliszem, Subaru z Krzyśkiem Majchrzakiem czy w ostateczności Mercedes Olbrychskiego to bym zrozumiał, że sobie laska poprawiła i łapie wiatr w żagle. A Golf 3, Kadett, stary Escort...no cóż. Widać łatwiej w dzisiejszych czasach zerżnąć czyjąś żonę niż zarwać laskę na dyskotece. Cóż zrobić? Znak czasów...
BTW
Zauważam jednak mimo wszystko pozytywny wpływ mojej osoby na blog Bodo. Gdzie nie pojawi się komentarz ode mnie tam zaraz lawinowo rośnie liczba kontr...
Pozdrawiam serdecznie wszystkich adwersarzy (i nie tylko).
znów Romek ;)
OdpowiedzUsuńRomek – wysoki, chudy, długowłosy, złośliwiec-buntownik, zarazem tchórzliwy. Wątpi w uczłowieczenie Tytusa.
OdpowiedzUsuńżródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Tytus,_Romek_i_A'Tomek
Ka
Został przecie wywołany....
OdpowiedzUsuńBM
>znów Romek ;)
OdpowiedzUsuńDroga Rzabko...
Pragnę zauważyć, że Twój awatar pojawił się na tej stronie 5 razy a mój tylko 3. Jednym słowem 5:3 dla Ciebie! Czy to powód, abym pisał:
znów Rzaba ;)
pozdrawiam
PS: To do Ka....wysoki nie jestem za bardzo, włosów nie mam wcale, złośliwiec? Nie...buntownik? Tak. Tchórzliwy? No wiesz co? Powinienem dodać na koniec, że wątpię w uczłowieczenie kobiet, ale nie napiszę tego bo jeszcze wpadnie tu przypadkowo jakaś pani i wendeta będzie...
poddaję sie :P
OdpowiedzUsuńNo, robi się blog Romusia...
OdpowiedzUsuńDrogie panie. Już pisałem, ale się powtórzę. Dopóki Bodo nie da mi do zrozumienia, że nadużywam gościnności możecie mnie wyganiać do woli. Nic z tego ;-)
OdpowiedzUsuńmusimy go tolerować, to on płaci za nasz alkohol na imprezie po rozwodzie Bodo;) ale nie musimy go komentować...:-P
OdpowiedzUsuń"3)Ma znaczenie.."
OdpowiedzUsuńa..myślałam,że golf 3 do małżonki należał.
Rozumiem, że gdyby małżonka się kolegowała z Kaliszem lub innym właścicielem Jaguara - to
mógłbyś być nawet dumny... ;)
Kolejna widzę chce ze mnie zrobić sponsora :( . Trochę ciepła?
OdpowiedzUsuńDo Ka....
OdpowiedzUsuńPopatrz jaki wpływ mam na Ciebie. Dzięki mojemu niewybrednemu (jak to określiłaś) porównaniu masz fajny awatar na google ;-)
>Rozumiem, że gdyby małżonka się kolegowała z Kaliszem lub innym >właścicielem Jaguara - to
>mógłbyś być nawet dumny... ;)
Nie, ale byłbym w stanie to zrozumieć. Człowiek kierujący się jakimś pomysłem, racjonalizmem, chęcią poprawienia swego życia w jakimkolwiek aspekcie powoduje, że warto się chociaż pochylić nad przyczynami takiego zachowania. Golf 3 niestety wyklucza jakiekolwiek myślenie...tym bardziej, że dziecko zostaje w domu...
KONIEC KOMENTARZY NA DZIŚ. Nie reaguję już na zaczepki (jakie by nie były), aby nie dawać drogim paniom argumentów do pisania, że za dużo mnie tu.
Dobranoc.
Do Romka - to dla Ciebie, specjalnie i celowo. Może jestem 1szą kobietą która zrobiła coś dla Ciebie nie myśląc tylko o sobie;)
OdpowiedzUsuńKa
Romek cały czas pisze, że jego żona leci tylko na kasę. Ciągle kasa, kasa, kasa. A jej wystarcza golf 3. Kupy się to nie trzyma. Ona poleciała na dobry seks. I tu ma Romek problem. Bo na kasę to może się z kochankiem ścigać...
OdpowiedzUsuń"....wysoki nie jestem za bardzo, włosów nie mam wcale..Powinienem dodać na koniec, że wątpię w uczłowieczenie kobiet "
OdpowiedzUsuńdo tego małostkowy i kiepski w seksie - wg dedukcji powyższego anonima ;)
Romek - i Tobie się Grażyna Torbicka marzy ??? :))
Nasz Romuś pełen jest sprzeczności - tu wypluwa frustrację, złośc i wściekłość na mrożącą krew w żyłach skalę, a na swoim blogu jedzie takim Harlequinem, że aż mdłości można dostać. Barbara Cartland made in Poland. W głebi żywi chłopak wielką tęsknotę za prawdziwą miłością :-)
OdpowiedzUsuńAle rozpisaliście się o Romku. Wróćmy moze do bodo bo to jego blog.
OdpowiedzUsuńBodo nie chcę mówić ale twój wpis to podręcznikowy przykład rozgrywki dorosłych dzieckiem, które jak można się domyślać powoli zaczyna przyzwyczajać się do tej gry i w nią włączać.
Mamusia - weż tą bluzke to nie zmarzniesz
Dziecko - ale ją wolę tą
Tatuś- tak dziecinko weż co ci się podoba.
Za kilka lat lub nawet miesięcy jeśli mała jest tak sprytna jak mówisz będzie was ustawiała jak pionki na szachownicy żeby tylko osiągnąć swój cel. A ty zaczynasz powielać ten sam schemat z córką co i wcześniej z żoną- ustępujesz żeby tylko była szczęśliwa. Póki jest mała nie jest to może jeszcze tak szkodliwe i zauważalne, jak stanie się nastolatką to bedziecie mieli oboje prawdziwy problem.
No cóż...i to ze mnie jad podobno bije ;-)
OdpowiedzUsuńDrogie panie, prosze o spokoj. Jestem w zwiazku z panią bardzo atrakcyjna, zadbana, pewna siebie i taka, ktora sporo w zyciu osiągnęła, ale tylko dzieki uporowi, nauce i sobie samej. Nie usiesila sie na facecie jak 90% kobiet, tylko sama ważyła do celu. Ma plany, pomysł na zycie. Dla mnie ona jest ideałem kobiety a ponieważ nikt jest osoba publiczna uzylem jako wzorca pani Grażyny Torbickiej, ktora na pewno moze byc przykładem dla większości kobiet. Przyjemnej kawki z rana zycze wszystkim i sorry za literowki ale pisze z IPada.
Pozdrawiam.
wow! Romek ma ipada i panią z klasą :-))) Cieszę się Twoją radością Romku :-)))
OdpowiedzUsuńWow, wow, Romuś, gdybyś był taki szczęśliwy jak piszesz, nie plułbyś goryczą co krok, misiu. A robisz to notorycznie.
OdpowiedzUsuńGorycz powraca, to prawda ale tylko wtedy gdy musze wracać do poprzedniego pietnastoletniego zwiazku. Niestety, poki dzieci nie dorosna moj kfiatuszek nie odwiesi sie ode mnie. Ma cudowne wytłumaczenie dla wszystkich swoich poczynań. Zastanawiam sie tylko co bedzie jak dzieci dorosna? Co wtedy bedzie wytlumaczeniem dla nijakiego zycia? Hmm...to juz nie moj problem. Zal tylko tych straconych lat, krwiaka po flakonie i tragedii dzieci, ktorych mamusia nie mogła opanować huci.
OdpowiedzUsuń"Bodo możesz odpowiedzieć skąd wiesz czym ona się goli bo kolejny raz moje pytanie zostało olane...to tak off topic;)"
OdpowiedzUsuńNależy Ci sie odpowiedź . Zanim zacznę sie golic zawsze oglądam nożyk . Jeśli widzę kłaki wystające spomiędzu ostrzy to wiem , że ktoś go uzywała i nie byłem to ja . Wyawalam nożyk i biorę nowy. Ponieważ sytuacja się powtórzyła wlazłem na bezczela do łazienki w trakcie golenia bobra. MOJĄ MASZYNKĄ !
bodo40
"Drogie panie. Już pisałem, ale się powtórzę. Dopóki Bodo nie da mi do zrozumienia, że nadużywam gościnności możecie mnie wyganiać do woli. Nic z tego ;-) "
OdpowiedzUsuńObiecałem sobie , że nie będę gospodarzył :)).
Komenatrze wasze są dla mnie bezcenne . Trzeźwią. Ja czasami przechodzę z przyzwyczajenia do porządku dziennego nad niektórymi sprawami. Nie powiem.....czasami czuję się skopany ... tak jak wczoraj ale należało mi sie to .
bodo40
"co do sytuacji to sooorrryyyy ale też byś mnie wburwił takim wyjściem w 5 min
OdpowiedzUsuńa że nie chciała córki wysłać w pogniecionych ciuchach też uważasz za afront w Twoją stronę?
oj bo jak Cię rozumiałam tak przestaję"
Nie wiem już jak tłumaczyć. Problem był w jakim ciuchu i w kolorze . Dla mnie to bez znaczenia czy pojedzie w czarnych spodniach czy w różowych. A koszulkę na przebranie , tak żęby polatać po domu u babci wybrała sobie taką a nie inną . To ,że nie wyprasowana nie stanowiło problemu. Po przyjeździe dwa ruchy żelazkiem załatwiły sprawę . Nie jechaliśmy na tydzień czu dwa . Kilka godzin, spotkanie z rodziną , dziecko pobawiło sie ze swoim kuzynostwem .
Problem jest nie w ubieraniu się dziecka . Problem rysuje sie tu taki , że :
1. Zbiera zabawkę z kopa niszcząc ją .
2. Moje stanowcze życzenie , wyartykułowane bardzo spokojnie ( klej masz na pawlaczu, oczekuję ,że naprawisz ) przekazane jest jako : "awantura , teraz zapierdalaj po klej i naprawiaj "
3. Nawet jeśli we mnie jest masa negatywnych emocji ...to śmierci nikomu nie życzę .
4.Choć w dupie mam to co teściowa o mnie myśłi to liczyć muszę się z tym, że wiele sytuacji przekazywanych jest otoczeniu właśnie w ten sposób.
bodo40