Dyskusja zrobiła się bardzo burzliwa .... i może warto by było to jakoś usystematyzować .
Pojawiło się parę wpisów, celnych bardzo kwalifikujących Kfiatuszka jako DDA. I ja się z tym zgadzam . Widzę to i ja i wyłapała pani psycholog na terapii....i co z tego??? .Wszyscy to wiedzą oprócz niej.
Fak,że ktoś jest DDA nie jest wytłumaczeniem . Nie mamy tu do czynienia z dzieckiem tylko z dorosłą osobą która decyzją sądu będzie teraz odpowiadać nie tylko za siebie ale również za naszą córkę . Tak jak ktoś napisał autoterapia bądź terapia ale pomoc specjalisty jest potrzebna .
Jeżeli jedna osoba mówi ,że coś z tobą jest nie tak można to kolokwialnie mówiąc olać ale jeśli takich sygnałów jest więcej to każdy normalny człowiek ,dorosły ,dojrzały i wykształcony powinien wziąść się za siebie i zacząć nad sobą pracować .
Fakt, że jest DDA nie zwalnia Kfiatuszka z odpowiedzialności za to ,że rozpieprzyła rodzinę a co za tym idzie skrzywdziła dziecko , nie tłumaczy jej w żaden sposób . Swoją osobę pomijam bo przecież zawsze znajdzie się ktoś kto będzie mi udowadniał ,że też nie jestem bez winy .
Prawie 4 lata licząc czas kiedy jeszcze walczyłem o ten związek i okres sprawy rozwodowej szukałem odpowiedzi na pytanie dlaczego tak sie zadziało i nie ma tu jednoznacznej odpowiedzi . Sam popełniłem w tym związku wiele błędów ale pewności ,że gdybym zachowył się inaczej nie doszło by do tego rozwodu nie mam żadnej . Może tylko dłużej żył bym w nieświadomości nosząc rogi i ciesząc się z tych okruchów spadających z Kfiatuszkowego stołu .
Urzygnęło mi się zaraz po sprawie jadem ale faktem jest ,że lepiej to wypluć niż tłumić w sobie . Teraz już mi przeszło . Poglądu wprawdzie na wymiar "sprawiedliwości" nie zmienię ale poczekam jeszcze trochę i zobaczę jakie uzasadnienie pisemne przejdzie do wyroku . Odwołać się odwołam nawet jeśłi będę widział cień szansy . I nie dlatego, że jestem złośliwy ale dlatego ,że lubię spać spokojnie i choć mój sen będzie i tak zaburzony troską o córkę to nie chcę mieć wyrzutów sumienia i poczucia winy ,że czegoś nie zrobiłem choć mogłem . Zresztą na razie mam luzik :)) mieszkam dalej z dzieckiem . Napięć żadnych nie mam nic mnie nie pogania a każdy dzień z dzieckiem jest dla mnie i dla córy czystym zyskiem . Każdy miesiąc to rok kontaktów zafundowanych mi prze sąd ...... .
I nie mordujcie juuż tak bardzo Romka. Chłop ma wiele racji w tym co mówi i choć jego podejście do świata wynika z mieszanki własnych doświadczeń i stymulacji ze strony otoczenia , to biorąc pod uwagę fakt ,że sam sobie kształtuje -dobiera to otoczenie jest to jakieś zamknięte koło . Koło które może przerwać tylko i wyłącznie sam Romek . Może po prostu jeszcze nie dojrzał do tego . Może potrzeba mu czasu ...a może po prostu nie trafił na taką osobę która potrafi go otworzyć tak ,że by okazał jakieś uczucia . Każdy przypadek jest inny i nie powinno się go oceniać ani wydawać wyroków nie znając szczegółów.
A może Romek w rzeczywistości jet zupełnie inny i tylko strach przed ponownym skaleczenie powoduje ,że tak jest nastawiony do świata i kobiet ??? A może jest tylko zręcznym prowokatorem który ma straszną uciechę z całej tej dyskusji a w rzeczywistości jest dobrym ,ciepłym i uczuciowym człowiekie ;) ?? .......... tego nie wiemy .....
To co kończy się w naszym życiu czyni miejsce czemuś lepszemu. Mój blog jest formą podziękowania dla Krisa,który sprawił, że byłem w stanie dostrzec moją naiwność i samcze ogłupienie. Miło jest obudzić się ze stanu łosia i wkroczyć w stan świadomy :-) Ten blog poświęcam wszystkim łosiom na świecie. Łącznie z tym, który zastąpi mnie przy boku mojej żony. Miną lata zanim biedak zorientuje się,że ta niewinna, słabiutka istotka z uchyloną buzią w gruncie rzeczy jest cwana, wulgarna i wyrachowana.
wtorek, 12 czerwca 2012
środa, 6 czerwca 2012
TRZY SPRAWY
Jakoś tak jest, że w każdym tekscie można przeczytać to co się chce przeczytać . Może czasami niektóre rzeczy są nazywane zbyt brutalnie ale ciężko powściągnąć emocje w takich sytuacjach . Zasadniczo rysują się tu trzy sprawy .
Pierwsza - system sądowy i prawodawstwo
I tu być może dlatego ,że wyrok zapadł taki a nie inny i jestem rozgoryczony a być może dlatego, że w taki mało subtelny sposób uświadomiono mi, że prawo nie mam nic współnego ze sprawiedliwością bęę pluł jadem bez zachamowań . Ale może kilka faktów . To, że prawo jest ułomne to wiemy wszyscy . Sądy są sfeminizowane i to jest też nie d podważenia . Wiara w niezależność i bezstronność sądu wzbudza tylko uśmiech bo świadomie czy podświadomie zawsze każdy ocenia rzeczywistość przez pryzmat własnych doświadczeń. Dowodów ,że śady są skorumpowane też trafia się wiele i choć nie zarzucam to nikomu niczego to układy i zależności również w tym systemie istnieją .
Prawo stworzone kiedyś w celu ochrony kruchej i słabej kobiety działa dziś na niekożyść mężczyzn, a kobiety dawno już przestały być słabe, kruche i nieporadne .
Statystyki są nieubłagane i jeżeli w w krajch skandynawskich orzekana jest opieka równoważna w 70% przypadków , jeśli w europie tej cywilizowanej 40 % wyroków kończy się przyznaniem opieki ojcu a w Polsce 3% to o czymś to świadczy. Jak najdalszy jestem od generalizowania ale sytem już generalizuje . Czyżby Polska była takim dziwnym krajem gdzie 97 % ojców jest złych ???gorszych od swoich małżonek ??? czy może mamy jako polacy tą dziwną przypadłość ,że mężczyźni mają w dupie swoje dzieci ???
Uzasadnienie -ustne które usłyszałem - a które już miałem okazję przedstawić, potwierdza ,że system ten jest skstniały i chory . Przecież gdybym w/g sądu "nie zabrał mojej rodziny na wczasy gdzie w tym samym hotelu były dwie RODZINY -moi znajomi - to BYĆ MOŻE po powrocie ona nie nawiązała by ponownego kontaktu ze swoim kochasiem " . To ,że kontakt był prawdopodobnie cały czas a z całą pewnością od maja a wczasy w sierpniu co zostało udowodnione , sądu już nie interesowało a poza tym sąd nie jest od gdybania tylko od oceny dowodów ....tak mi sie przynajmniej wydawało .
Druga - opieka nad dzieckiem
Historycznie wygląda to tak ,że kidyś mężczyzna szedł na polowanie , na wojnę a kobieta zostawała w domu wychowując dzieci i opiekując się nimi . Ale to już jest prehistoria !. Dziś kobiety mają równy status z mężczyznami . Pracują , biorą udział w wojnach , rządzą państwami a coraz częściej wychowaniem dzieci zajmują sie ojcowie . Bywają pewnie różne rodziny bo trafią się i kapcie ,piwo i telewizor który jest ważniejszy od rodziny ale i w drugą stronę kariera , chęć niezależności potrafi być ważniejsze od dziecka i rodziny więć nie generalizujmy proszę , choć w tym kraju trzeba pamiętać o kulcie kobiety . Nie przypadkiem przecież kobieta jest dla większości polaków ważniejsza od samego BOGA i to jej oddaje się cześć a nie jemu .
Można poczytać sobie stare i nowe podręczniki do psychologi i zobaczyć co pisze się o roli ojca w procesie wychowania dziecka . Od stwierdzeń ,że miłość matki do dziecka jest bezwarunkowa a miłość ojca kształtuje się przez postawę potomka -chyba Fromm do bardziej współczesnych opracowań np. Parsonsa który pisze o roli ojca który staje się dla dziecka autorytetem w miarę dojrzewania i trochę Freudowsko mówi o punkcie zwrotnym kiedy dziecko przelewa swoją bezwarunkową miłość do matki na ojca i ,że to on staje sie wzorem do naśladowania .
Ale .........i tu jest właśnie ale którego nikt nie potrafi mi wyjaśnić bo okazuje się ,że charakter pracy który pozwalał mi do tej pory opiekować się dzieckim , bywać na wszystki ważnych dla niej uroczystościach , który pozwalał mi na bezpośrednią opiekę i szybką reakcję w momentach kiedy była chora ..jest przeszkodą . Fakt ,że oprócz codziennej pracy angażuję sie w pewne działania społeczne ...ot tak dla dobra dzieci ai przede wszystkim mojego dziecka też wpłynął negatywnie na ocenę . Nie ważne jest ,że dbam i materialnie , żeby dziecko miało swój pokój, biórko , fajane ciuchy, rower czy też dbam o jej rozwój emocjonalny i intelektualny . Nie ważne ,że jestem w stanie przekazać jej jakieś zasady, nauczyć przestrzegania reguł czy funkcjonowania w szeroko pojętym społeczeństwie . Dziecko ma być przy matce dlatego ,że jest KOBIETĄ - i tylko dlatego bo innych argumentów nie było .
Trzecia sprawa - wybór partnerki i kalkulacja
Cięzko tu dyskutować na temat wyboru partnerki świadomego czy też nie . Może faktem jest ,że hormony przesłaniają postrzeganie ,że atawizmy biorą górę nad rozumem ale przecież nie sposób kalkulować w momencie kiedy poznaje sie kogoś i kiedy zaczyna się stan zwany zakochaniem . Początek związku to przecież autokreacja i gra z obu stron . Natura tak nas stworzyła , kobiety kuszą striję makijażem a faceci puszą piórka . Rzadko zdarza się ,że ktoś na zimno ocenia swojego partnera patrząc na niego jak na materiał genetyczny . Bardzo rzadko . Kwestie partnerstwa w tym krótkim okresie "chodzenia" czy też narzeczeństwa ciężko jest też ocenić . Przecież nawet jeśli mieliśmy już jakieś związki za sobą to każdy z tych związków był inny bo innei zupełnie różne były to osoby . Można sie tu uprzeć na kolor włosów czy długość nóg ale nie da się ocenić partnera ....przyszłego małżonka pod względem zachowań czy charakteru . Oboje przecież w tym związku ewolujemy ,docieramy się ,dopasowujemy i albo to sie udaje albo nie . Nie słuchamy wtedy rodziców ,znajomych ,którzy z racji dystansu lub doswiadczenia widzą niektóre rzeczy zupełnie inaczej i czasm może cynicznie ale bardzo realnie potrafią ocenić naszą wybrankę bo przecież jesteśmy zakochani a wiara w czystość intencji i uczucia drugiego człowieka wzmocniona hormonami jest wiarą wielką . Problem w tym , że czasem późnie słowo "partner" szybko się dewaluuje .................
Pierwsza - system sądowy i prawodawstwo
I tu być może dlatego ,że wyrok zapadł taki a nie inny i jestem rozgoryczony a być może dlatego, że w taki mało subtelny sposób uświadomiono mi, że prawo nie mam nic współnego ze sprawiedliwością bęę pluł jadem bez zachamowań . Ale może kilka faktów . To, że prawo jest ułomne to wiemy wszyscy . Sądy są sfeminizowane i to jest też nie d podważenia . Wiara w niezależność i bezstronność sądu wzbudza tylko uśmiech bo świadomie czy podświadomie zawsze każdy ocenia rzeczywistość przez pryzmat własnych doświadczeń. Dowodów ,że śady są skorumpowane też trafia się wiele i choć nie zarzucam to nikomu niczego to układy i zależności również w tym systemie istnieją .
Prawo stworzone kiedyś w celu ochrony kruchej i słabej kobiety działa dziś na niekożyść mężczyzn, a kobiety dawno już przestały być słabe, kruche i nieporadne .
Statystyki są nieubłagane i jeżeli w w krajch skandynawskich orzekana jest opieka równoważna w 70% przypadków , jeśli w europie tej cywilizowanej 40 % wyroków kończy się przyznaniem opieki ojcu a w Polsce 3% to o czymś to świadczy. Jak najdalszy jestem od generalizowania ale sytem już generalizuje . Czyżby Polska była takim dziwnym krajem gdzie 97 % ojców jest złych ???gorszych od swoich małżonek ??? czy może mamy jako polacy tą dziwną przypadłość ,że mężczyźni mają w dupie swoje dzieci ???
Uzasadnienie -ustne które usłyszałem - a które już miałem okazję przedstawić, potwierdza ,że system ten jest skstniały i chory . Przecież gdybym w/g sądu "nie zabrał mojej rodziny na wczasy gdzie w tym samym hotelu były dwie RODZINY -moi znajomi - to BYĆ MOŻE po powrocie ona nie nawiązała by ponownego kontaktu ze swoim kochasiem " . To ,że kontakt był prawdopodobnie cały czas a z całą pewnością od maja a wczasy w sierpniu co zostało udowodnione , sądu już nie interesowało a poza tym sąd nie jest od gdybania tylko od oceny dowodów ....tak mi sie przynajmniej wydawało .
Druga - opieka nad dzieckiem
Historycznie wygląda to tak ,że kidyś mężczyzna szedł na polowanie , na wojnę a kobieta zostawała w domu wychowując dzieci i opiekując się nimi . Ale to już jest prehistoria !. Dziś kobiety mają równy status z mężczyznami . Pracują , biorą udział w wojnach , rządzą państwami a coraz częściej wychowaniem dzieci zajmują sie ojcowie . Bywają pewnie różne rodziny bo trafią się i kapcie ,piwo i telewizor który jest ważniejszy od rodziny ale i w drugą stronę kariera , chęć niezależności potrafi być ważniejsze od dziecka i rodziny więć nie generalizujmy proszę , choć w tym kraju trzeba pamiętać o kulcie kobiety . Nie przypadkiem przecież kobieta jest dla większości polaków ważniejsza od samego BOGA i to jej oddaje się cześć a nie jemu .
Można poczytać sobie stare i nowe podręczniki do psychologi i zobaczyć co pisze się o roli ojca w procesie wychowania dziecka . Od stwierdzeń ,że miłość matki do dziecka jest bezwarunkowa a miłość ojca kształtuje się przez postawę potomka -chyba Fromm do bardziej współczesnych opracowań np. Parsonsa który pisze o roli ojca który staje się dla dziecka autorytetem w miarę dojrzewania i trochę Freudowsko mówi o punkcie zwrotnym kiedy dziecko przelewa swoją bezwarunkową miłość do matki na ojca i ,że to on staje sie wzorem do naśladowania .
Ale .........i tu jest właśnie ale którego nikt nie potrafi mi wyjaśnić bo okazuje się ,że charakter pracy który pozwalał mi do tej pory opiekować się dzieckim , bywać na wszystki ważnych dla niej uroczystościach , który pozwalał mi na bezpośrednią opiekę i szybką reakcję w momentach kiedy była chora ..jest przeszkodą . Fakt ,że oprócz codziennej pracy angażuję sie w pewne działania społeczne ...ot tak dla dobra dzieci ai przede wszystkim mojego dziecka też wpłynął negatywnie na ocenę . Nie ważne jest ,że dbam i materialnie , żeby dziecko miało swój pokój, biórko , fajane ciuchy, rower czy też dbam o jej rozwój emocjonalny i intelektualny . Nie ważne ,że jestem w stanie przekazać jej jakieś zasady, nauczyć przestrzegania reguł czy funkcjonowania w szeroko pojętym społeczeństwie . Dziecko ma być przy matce dlatego ,że jest KOBIETĄ - i tylko dlatego bo innych argumentów nie było .
Trzecia sprawa - wybór partnerki i kalkulacja
Cięzko tu dyskutować na temat wyboru partnerki świadomego czy też nie . Może faktem jest ,że hormony przesłaniają postrzeganie ,że atawizmy biorą górę nad rozumem ale przecież nie sposób kalkulować w momencie kiedy poznaje sie kogoś i kiedy zaczyna się stan zwany zakochaniem . Początek związku to przecież autokreacja i gra z obu stron . Natura tak nas stworzyła , kobiety kuszą striję makijażem a faceci puszą piórka . Rzadko zdarza się ,że ktoś na zimno ocenia swojego partnera patrząc na niego jak na materiał genetyczny . Bardzo rzadko . Kwestie partnerstwa w tym krótkim okresie "chodzenia" czy też narzeczeństwa ciężko jest też ocenić . Przecież nawet jeśli mieliśmy już jakieś związki za sobą to każdy z tych związków był inny bo innei zupełnie różne były to osoby . Można sie tu uprzeć na kolor włosów czy długość nóg ale nie da się ocenić partnera ....przyszłego małżonka pod względem zachowań czy charakteru . Oboje przecież w tym związku ewolujemy ,docieramy się ,dopasowujemy i albo to sie udaje albo nie . Nie słuchamy wtedy rodziców ,znajomych ,którzy z racji dystansu lub doswiadczenia widzą niektóre rzeczy zupełnie inaczej i czasm może cynicznie ale bardzo realnie potrafią ocenić naszą wybrankę bo przecież jesteśmy zakochani a wiara w czystość intencji i uczucia drugiego człowieka wzmocniona hormonami jest wiarą wielką . Problem w tym , że czasem późnie słowo "partner" szybko się dewaluuje .................
niedziela, 3 czerwca 2012
Jakiś czas temu przyjaciółka którą szanuje i darzę sympatią mimo ,że jest SĘDZIĄ .... powiedziała mi, że wszystkie sprawy z orzeczeniem o winie oprócz tych zaocznych kończą się orzeczeniem winy obopólnej ...... a ja nie chciałem wierzyć . Kurwa mać myślałem,że odrobina sprawiedliwości na tym świecie jest . Teraz już wiem ,że nie ma .
I niech nikt nie mówi ,że sfeminizowanie zawodu sędziego nie ma wpływu na wydawane wyroki . Kiedy zaczynałem swoją drogę przez mękę usłyszałem też ,że nie mam szans bo nawet wtedy kiedy matka jest kurwą , narkomanką i alkoholiczką jednocześnie nie daje 100% pewności ,że opiekę nad dzieckiem sąd przyzna ojcu . Też nie chciałem wierzyć . Głupie ideały .... wiara ...... w normalność legła w gruzach .
Przypomina mi sie cytat z filmu "TATO" ..... " Nawet największa suka w tym kraju ma więcej praw niż najlepszy ojciec " i to jest prawda .
Ładnie to brzmi w sądzie kiedy sędzia wygłasza swoją kwestię "prawa rodzicielskie przysługują obojgu rodzicom" ale praktyka jest zupełnie inna . Jak te prawa egzekwować jeśli miejscem zamieszkania dziecka jest każdorazowo miejsce zamieszkani matki ???? jaki wpływ ma ojciec na wybór szkoły ?? zajęcia pozalekcyjne ? wychowanie ? rozwój emocjonalny ? JAKI ??????/
Proponowałem i Kfiatuszkowi i sądowi opiekę równoważną .... i to, że matka polka się na to nie zgodziła , było do przewidzenia ale SĄD ?? w całej swej mądrości i niezależnej sprawiedliwości !!
Niech teraz SĄD w całej swej mądrości powie jak ja mam realizować RÓWNE prawa rodzicielskie ?? NO jak ??
Jak mam decydować o tym kiedy moje dziecko idzie spać ,w co się ubiera , co je , gdzie spędza i w jaki sposób wolny czas i z kim się spotyka ?? No jak ?!
W całej swej głupocie proponuję opiekę równoważną ... taką gdzie rodzice równo ważą ..... gdzie oboje decydują i gdzie nie zapisuje się czasu jaki mogą spędzić z dzieckiem w sztywnych ramach od do bo przecież dziecko nie jest przedmiotem a nie kto inny tylko SĄD w całej swej mądrości zarzucił mi ,że traktowałem żonę przedmiotowo dbając o nią i kupując jej ciuchy i nie zwrócił uwagi na to ,że przedmiot nie chciał ruszyć dupy i kupić sobie kiecki ....................................................... i co ?? i ch.... chciało by się powiedzieć .
Łatwiej zapisać 1,3 weekend w miesiącu i WSZYSTKIE piąte ( Będzie pan miał bardzo dużo czasu na kontakt z córką )
Hipokryzja ?? ooo..SĄD się zawsze wytłumaczy ..... prawo wszak nie pozwala !!!!!! nie ma takiej możliwości jeśli rodzice się nie porozumieją ! a przecież tylko ojca można delikatnie postraszyć ograniczenie praw rodzicielskich bo nie chciał się porozumieć -- czyli zgodzić na warunki mamusi .
Ale wyrok wydany jest po uwzględnieniu wszystkich okoliczności i .....DLA DOBRA DZIECKA !!!!!!!!
I niech nikt nie mówi ,że sfeminizowanie zawodu sędziego nie ma wpływu na wydawane wyroki . Kiedy zaczynałem swoją drogę przez mękę usłyszałem też ,że nie mam szans bo nawet wtedy kiedy matka jest kurwą , narkomanką i alkoholiczką jednocześnie nie daje 100% pewności ,że opiekę nad dzieckiem sąd przyzna ojcu . Też nie chciałem wierzyć . Głupie ideały .... wiara ...... w normalność legła w gruzach .
Przypomina mi sie cytat z filmu "TATO" ..... " Nawet największa suka w tym kraju ma więcej praw niż najlepszy ojciec " i to jest prawda .
Ładnie to brzmi w sądzie kiedy sędzia wygłasza swoją kwestię "prawa rodzicielskie przysługują obojgu rodzicom" ale praktyka jest zupełnie inna . Jak te prawa egzekwować jeśli miejscem zamieszkania dziecka jest każdorazowo miejsce zamieszkani matki ???? jaki wpływ ma ojciec na wybór szkoły ?? zajęcia pozalekcyjne ? wychowanie ? rozwój emocjonalny ? JAKI ??????/
Proponowałem i Kfiatuszkowi i sądowi opiekę równoważną .... i to, że matka polka się na to nie zgodziła , było do przewidzenia ale SĄD ?? w całej swej mądrości i niezależnej sprawiedliwości !!
Niech teraz SĄD w całej swej mądrości powie jak ja mam realizować RÓWNE prawa rodzicielskie ?? NO jak ??
Jak mam decydować o tym kiedy moje dziecko idzie spać ,w co się ubiera , co je , gdzie spędza i w jaki sposób wolny czas i z kim się spotyka ?? No jak ?!
W całej swej głupocie proponuję opiekę równoważną ... taką gdzie rodzice równo ważą ..... gdzie oboje decydują i gdzie nie zapisuje się czasu jaki mogą spędzić z dzieckiem w sztywnych ramach od do bo przecież dziecko nie jest przedmiotem a nie kto inny tylko SĄD w całej swej mądrości zarzucił mi ,że traktowałem żonę przedmiotowo dbając o nią i kupując jej ciuchy i nie zwrócił uwagi na to ,że przedmiot nie chciał ruszyć dupy i kupić sobie kiecki ....................................................... i co ?? i ch.... chciało by się powiedzieć .
Łatwiej zapisać 1,3 weekend w miesiącu i WSZYSTKIE piąte ( Będzie pan miał bardzo dużo czasu na kontakt z córką )
Hipokryzja ?? ooo..SĄD się zawsze wytłumaczy ..... prawo wszak nie pozwala !!!!!! nie ma takiej możliwości jeśli rodzice się nie porozumieją ! a przecież tylko ojca można delikatnie postraszyć ograniczenie praw rodzicielskich bo nie chciał się porozumieć -- czyli zgodzić na warunki mamusi .
Ale wyrok wydany jest po uwzględnieniu wszystkich okoliczności i .....DLA DOBRA DZIECKA !!!!!!!!
poniedziałek, 28 maja 2012
Rozumiem Romka ..........
Wyrok krótko choć brutalnie sprowadził mnie na ziemię i zachwiał wiarą we wszystko .
"Orzeka się rozwód z orzeczeniem o winie obopólnej. Prawa rodzicielskie mają obojga rodzice a miejsce zamieszkania każdorazowe miejsce zamieszkania matki . Ojciec ma prawo widywać dziecko w pierwszy ,trzeci i piąty weekend miesiąca oraz w środy do 15 do czwartku do 8:00 . Święta i wakacje 50%/50%."
a teraz od początku . Ogłoszenie wyroku miało się odbyć dziś po ostatniej sprawie która zaczynała się o 11. To tak z szacunku dla drugiego człowieka i dla jego czasu . Nie wiesz ile trwa sprawa ale wiesz że musisz być i warujesz na tym cholernym korytarzu . Dramat ...siedzisz sam i z całą mocą dociera do ciebie świadomość , że tak już jest i zostanie . Trzeba sobie dawać radę samemu.
14:00 wchodzę sam . Kfaituszka nie ma i jego pełnomocnika też . Trochę mnie to niepokoi bo każdy nawet nienormalny człowiek jest zainteresowany ogłoszeniem wyroku ..... i uzasadnieniem .... chyba , że być nie musi bo już wie ,
Wyrok wprawił mnie w osłupienie ale uzasadnienie rowaliło mnie na kawałki .
" Nastąpił trwały rozkład i po państwa zachowaniu widać ,że nie ma szans na nawiązanie -powrót do wiązi które państwa łączyły. Zdrada żony jest faktem i nawet jeśli nie doszło do zdrady fizycznej to i tak w/g prawa jest to zdrada i z tego powodu nastąpił trwały rozkład małżeństwa ale pan też nie jest bez winy . Gdyby pan zrezygnował ze znajomości ze swoimi przyjaciółmi kiedy żona pana o to prosiła może nie doszło by do tych sytuacji . Wiedział pan ,że żona podejrzewa pana o romans i nie zrobił pan nic żeby temu zapobiec . Zabrał ją pan na wczasy do hotelu w któruym byli pana znajomi a przecież wiedział pan,że ona ich nie lubi i upokorzył ją pan tym faktem a jest pan przecież 10 lat starszy i mógł pan przewidzieć jej reakcję . Gdyby nie to to BYĆ MOŻE nie nawiązała by ponownego kontaktu ze swoim znajomym i nie doszło by do zdrady .
Fakty wskazują ,że wcale nie chciał pan ratować małżeństwo bo kiedy znalazł pan drugi telefon to zaczął pan nagrywać żoną zbierając na nią kwity zamiast zapytać , porozmawiać i wyjaśnić .... . Nawet w trakcie trwania psychoterapii nie porzyznał się pan ,że wie pan o jej kontaktach .
Traktował pan żonę protekcjonalnie i przedmiotowo ...........................................
Dziecko . Najtrudniejsza decyzja . Nawet RDOK wskazuje że oboje jesteście dobrymi rodzicami ale ze wzglądu na to ,że jest to mała dziewczynka i wchodzi w okres dojrzewania sąd uznał że lepiej jej będzie z matką . Także charakter pana pracy a także pana zaangażowanie społeczne ...mimo,że sąd nie widzi w tym nic złego przekonały sąd ,że dziewczynce lepiej będzie z matką . Sąd policzył i dał panu wszystkie piąte weekendy których jest w roku 5 więc będzie pan miał bardzo dużo kontaktu z córką "
\
Romek . Nie potrafiłem zrozumieć Twojej nienawiści do wymiaru sprawiedliwości . Teraz wiem .
Być może gdybym nie budował domu i bardziej się starał to niunia nie walnęła by mnie w rogi . Być może gdybym zrezygnował ze wszystkiego ,że by tylko ją zadowolić to było by dobrze . Jestem kurwa winien bo nie wylizałem jej dupy tak dokładnie jak tego oczekiwał by sąd. . Jako starszy powinienem przewidzieć co ją zadowoli a co popchnie do zdrady .
Kryteria oceny sądu : wiek i płeć ......
Po raz kolejny , skruszony i chlipiący Kfiatuszek który może i popełnił błąd ..... ale przecież zdrada , planowanie przyszłości z innym robienie mu loda na kolanach nie przekreślają jej jako KOBIETY ..... bo gdyby miała innego męża to być może do tego by nie doszło .......
"Orzeka się rozwód z orzeczeniem o winie obopólnej. Prawa rodzicielskie mają obojga rodzice a miejsce zamieszkania każdorazowe miejsce zamieszkania matki . Ojciec ma prawo widywać dziecko w pierwszy ,trzeci i piąty weekend miesiąca oraz w środy do 15 do czwartku do 8:00 . Święta i wakacje 50%/50%."
a teraz od początku . Ogłoszenie wyroku miało się odbyć dziś po ostatniej sprawie która zaczynała się o 11. To tak z szacunku dla drugiego człowieka i dla jego czasu . Nie wiesz ile trwa sprawa ale wiesz że musisz być i warujesz na tym cholernym korytarzu . Dramat ...siedzisz sam i z całą mocą dociera do ciebie świadomość , że tak już jest i zostanie . Trzeba sobie dawać radę samemu.
14:00 wchodzę sam . Kfaituszka nie ma i jego pełnomocnika też . Trochę mnie to niepokoi bo każdy nawet nienormalny człowiek jest zainteresowany ogłoszeniem wyroku ..... i uzasadnieniem .... chyba , że być nie musi bo już wie ,
Wyrok wprawił mnie w osłupienie ale uzasadnienie rowaliło mnie na kawałki .
" Nastąpił trwały rozkład i po państwa zachowaniu widać ,że nie ma szans na nawiązanie -powrót do wiązi które państwa łączyły. Zdrada żony jest faktem i nawet jeśli nie doszło do zdrady fizycznej to i tak w/g prawa jest to zdrada i z tego powodu nastąpił trwały rozkład małżeństwa ale pan też nie jest bez winy . Gdyby pan zrezygnował ze znajomości ze swoimi przyjaciółmi kiedy żona pana o to prosiła może nie doszło by do tych sytuacji . Wiedział pan ,że żona podejrzewa pana o romans i nie zrobił pan nic żeby temu zapobiec . Zabrał ją pan na wczasy do hotelu w któruym byli pana znajomi a przecież wiedział pan,że ona ich nie lubi i upokorzył ją pan tym faktem a jest pan przecież 10 lat starszy i mógł pan przewidzieć jej reakcję . Gdyby nie to to BYĆ MOŻE nie nawiązała by ponownego kontaktu ze swoim znajomym i nie doszło by do zdrady .
Fakty wskazują ,że wcale nie chciał pan ratować małżeństwo bo kiedy znalazł pan drugi telefon to zaczął pan nagrywać żoną zbierając na nią kwity zamiast zapytać , porozmawiać i wyjaśnić .... . Nawet w trakcie trwania psychoterapii nie porzyznał się pan ,że wie pan o jej kontaktach .
Traktował pan żonę protekcjonalnie i przedmiotowo ...........................................
Dziecko . Najtrudniejsza decyzja . Nawet RDOK wskazuje że oboje jesteście dobrymi rodzicami ale ze wzglądu na to ,że jest to mała dziewczynka i wchodzi w okres dojrzewania sąd uznał że lepiej jej będzie z matką . Także charakter pana pracy a także pana zaangażowanie społeczne ...mimo,że sąd nie widzi w tym nic złego przekonały sąd ,że dziewczynce lepiej będzie z matką . Sąd policzył i dał panu wszystkie piąte weekendy których jest w roku 5 więc będzie pan miał bardzo dużo kontaktu z córką "
\
Romek . Nie potrafiłem zrozumieć Twojej nienawiści do wymiaru sprawiedliwości . Teraz wiem .
Być może gdybym nie budował domu i bardziej się starał to niunia nie walnęła by mnie w rogi . Być może gdybym zrezygnował ze wszystkiego ,że by tylko ją zadowolić to było by dobrze . Jestem kurwa winien bo nie wylizałem jej dupy tak dokładnie jak tego oczekiwał by sąd. . Jako starszy powinienem przewidzieć co ją zadowoli a co popchnie do zdrady .
Kryteria oceny sądu : wiek i płeć ......
Po raz kolejny , skruszony i chlipiący Kfiatuszek który może i popełnił błąd ..... ale przecież zdrada , planowanie przyszłości z innym robienie mu loda na kolanach nie przekreślają jej jako KOBIETY ..... bo gdyby miała innego męża to być może do tego by nie doszło .......
Panta rei .........
Wszystko płynie a czas najbardziej. Niepostrzeżenie nadszedł ten dzień kiedy zapadną jakieś decyzje . Troszeczkę spięty jestem ale troszeczkę .......ale chyba jest jeszcze za wcześnie ................ .
Głupie to ale wiem ,że kilku wirtualnych przyjaciół powie cichu powodzenia i jest mi z tym lżej .... lecę teraz ... a po 12:00 się odezwę ............... z dobrą lub złą wiadomością .....
Głupie to ale wiem ,że kilku wirtualnych przyjaciół powie cichu powodzenia i jest mi z tym lżej .... lecę teraz ... a po 12:00 się odezwę ............... z dobrą lub złą wiadomością .....
czwartek, 17 maja 2012
Koniec czy początek ??!!
Ostatnia sprawa ...a w zasadzie mam nadzieję ,że ostatnia jak napisałem do fajnych nie należała . Od paru dni wszyscy ale to wszyscy z dobrego serca i dbałości o moją psyche przygotowywali mnie nan najgorsze. Trochę się rozleciałem przed samą sprawą ale pozbierałem sie szybciutko i stanąłem do walki :))).
Kfiatuszek szarpnął się raz jeszcze wyciągając wszystkie możliwe trupy z szafy i próbując zrobić ze mnie alkocholika ale ośmieszył się tylko bo fakty świadczyły za mną . Pogubiło sie dziewczątko w trakcie zeznań i potwierdziło fakt korenspondencji z Krisem i to ,że tak namiętnie wyznawała mu swoje uczucia co wywołało tylko zgrzyt zębów u jej pełnomocnika . Teraz czekam ..... jeszcze te kilka dni i to ,że że rozwód dostanę to jest już pewne ... na to ,że będzie orzeczenie o winie Kfiatuszka jest jakieś 70% szans .
Najbardziej niepokoi mnie kwestia opieki nad dzieckiem . Niestety jak dowiedziałem sie na sprawie opieka równoważna nie istnieje w tym kraju . Prawo nie dopuszcza takiej możliwości!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! .
A podobno jesteśmy cywilizowanym europejskim krajem .....................
Jak to stwierdziła zaprzyjaźniona mecenas nawet fakt, że kobieta jest alkoholiczką , narkomanką i kurwą nie daje 100% pewności ,że ojciec będzie miał przyznaną opiekę ............
Może być różnie choć na razie szanse są 50/50. Za kilka dni będę miał jasność sytuacji .
Teraz już tylko oczekiwanie ..... niefajne jest takie czekanie ... męczy strasznie ...ale nie ma wyjścia .
Wiem ,że zrobiłem wszystko co w mojej mocy , wiem ,że dziecko jest duże i że rozumie dużo a może nawet wszystko .. wiem, że jeśli nie teraz to za rok czy dwa i tak będziemy razem :)))) ....
Jeszcze chwila i jakiś etap sie zamknie i otworzy nowy ... i będzie lepszy :)))
Kfiatuszek szarpnął się raz jeszcze wyciągając wszystkie możliwe trupy z szafy i próbując zrobić ze mnie alkocholika ale ośmieszył się tylko bo fakty świadczyły za mną . Pogubiło sie dziewczątko w trakcie zeznań i potwierdziło fakt korenspondencji z Krisem i to ,że tak namiętnie wyznawała mu swoje uczucia co wywołało tylko zgrzyt zębów u jej pełnomocnika . Teraz czekam ..... jeszcze te kilka dni i to ,że że rozwód dostanę to jest już pewne ... na to ,że będzie orzeczenie o winie Kfiatuszka jest jakieś 70% szans .
Najbardziej niepokoi mnie kwestia opieki nad dzieckiem . Niestety jak dowiedziałem sie na sprawie opieka równoważna nie istnieje w tym kraju . Prawo nie dopuszcza takiej możliwości!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! .
A podobno jesteśmy cywilizowanym europejskim krajem .....................
Jak to stwierdziła zaprzyjaźniona mecenas nawet fakt, że kobieta jest alkoholiczką , narkomanką i kurwą nie daje 100% pewności ,że ojciec będzie miał przyznaną opiekę ............
Może być różnie choć na razie szanse są 50/50. Za kilka dni będę miał jasność sytuacji .
Teraz już tylko oczekiwanie ..... niefajne jest takie czekanie ... męczy strasznie ...ale nie ma wyjścia .
Wiem ,że zrobiłem wszystko co w mojej mocy , wiem ,że dziecko jest duże i że rozumie dużo a może nawet wszystko .. wiem, że jeśli nie teraz to za rok czy dwa i tak będziemy razem :)))) ....
Jeszcze chwila i jakiś etap sie zamknie i otworzy nowy ... i będzie lepszy :)))
Subskrybuj:
Posty (Atom)