sobota, 8 września 2012

Quinto story cd.




Sam nie wiem od czego zacząć ale dzieje się dużo na wszystkich frontach . Kfiat zameldował mi ostatnio ,że z czwartku na piątek będzie nocowała razem z dzieckiem u swojej mamy a dziecku ,że w czwartek wyjeżdża  w ciągu dnia w sprawach służbowych .. . Nu da ... jak mawiają indianie ...dziecko nocowało u babci a Kfiat wrócił późną nocą . W zasadzie standard ... bo przecież nie ograniczam jej w żaden sposób ale wkurwia mnie to ,że oszukuje dziecko .
W piątek Kfiat wraca do domu i jakoś dziwnie krótka kąpiel ..... no szoku dostałem bo minimum dwie godziny moczenia codziennie a tu 5 minut i pojawia się w dodatku w stary zniszczony t shircie ...... ale dziać się zaczyna u państwa Quinto :))))
Najpierw dostaję info ,że mamusia Quinto przystąpiła do szturmu i zadzwoniła do Kfiata ..... . No nie spodziewałem się  żeby to była jakaś ciekawa rozmowa i przekaz via Quinto-żona potwierdził moje przypuszczenia . Mamusia pojeździła sobie po Kfiacie ze standardem tekstowym : budowanie szczęścia na nieszczęściu dzieci , rozbijanie rodziny , chłop z alimentami  i takie tam a Kfiat tylko w jednym momencie odezwał się mówiąc : To to ...mój mąż pani powiedział ........
No karwasz mać znowu ja :))))) jak sobie złamie paznokieć to też ja będę winien  , jak bąka puści w towarzystwie to też ja ...chociaż w puszczaniu ma wprawę więc pewnie zrobi to dyskretnie i z uśmiechem na twarzy ...
Gadamy sobie spokojnie bo Quinto raczył swoje dzieci odwiedzić i w pewnym momencie awantura ....  rozmowa mi się rozłącza i nie wiem co jest grane ale za chwilę już uzyskuje pełna wiedzę .
Quinto chyłkiem usiłował się wymknąć z mieszkania dzierżąc pod pachą kompa pani Quintowej . Krzyk i awantura na klatce schodowej spowodowała ,że wpadł z powrotem do mieszkania po czym zamknął się w łazience  i próbując przejrzeć zawartość .  Wyobraźnia mi zaczyna działać :))) drobna szczupła kobieta ... ze śrubokrętem w ręku usiłuje wedrzeć się do własnej łazienki a Quinto jedną ręką przekręcając zamek w drzwiach drugą próbuje wbijać hasło do skrzynki mailowej .... co za pech zmienione ... przegląda pliki ..potrzebne dwie ręce ..drzwi nie chronione i wróg się wdziera , przytrzaśnięta noga drzwiami , krzyk dzieci , płacz, kobieta wypchnięta z łazienki ... w końcu wraca odbiera sprzęt bogatsza o kilka siniaków a tatuś  opuszcza dom     kiedy ona uspokaja dzieci ........
Żenada straszna ...........
Jak to stwierdziła Quitowa mamusia , "przykro mu będzie wychowywać cudze dziecko" oj ja już wiem ,że bardzo przykro ...... i nie wiem czyje ...bo mojej córy nigdy .......  a ja obietnic dotrzymuję .......
Ach jeszcze jedno ....   jakieś plastry miał na plecach ......
dziecku powiedział, że zrobił sobie tatuaż o którym zawsze marzył .... bo rozpoczyna nowe życie ......
Poszedłem do łazienki przygotować kąpiel córce i pierwsze co rzuciło mi się w oczy to tubka Alantanu i rolka plastra leżąca na półce ............
Heh ... Kfiat też ma tatuaż .....................
Nie zdążyłem jeszcze dobrze oswoić się z tą myślą kiedy sponiewierana i poobijana pani Quintowa dała upust swoim emocjom dzwoniąc do Kfiata ...............

czwartek, 6 września 2012

Riposta 5

Riposta 4

Quinto story ......

Dzisiaj rechoczę od rana bo , żona Quinto jest jeszcze na etapie  dużych emocji :)).   Po obejrzeniu materiałów dowodowych i wyprowadzce Quinto z domu zapakowała w śliczną paczkę pozostałe graty swojego zdradzacza jakiś garnek , kubki , pozostawioną przez niego kurtkę i wysłała to z pięknie napisanym listem na adres instytucji w której pracuje Kurniszon :)))). Jako ,że instytucja niewielka w sumie a srodowisko plotkarskie a i list podpisany imieniem i nazwiskiem przez żonę Quinto  - z życzeniami na nową drogę życia , jak już przestaniecie się wycierać po podmiejskich hotelach i zamieszkacie raze przesyłam pani  garnek w którym Quinto lubił gotować bigos ,dwa kubki jeden do kawy a drugi do herbaty i kurtkę ,żeby w nocy nie zmarzł bo delikatny jest :)))
Jak znam tą instytucję to kolejki do obrazu w Częstochowie są mikre w porównaniu z kolejką która to teraz ogląda :)))     , Kurniszon nomen omen dzisiaj sprawdza jakiś kolejny motel więc dostanie to dopiero jutro jak przyjdzie do pracy ja już wystawiam uszy na odgłosy szumu fali ciekawości która przetoczy się przez przedmieścia ............................................
Moje koszulki do Olgi były majstersztykiem ale paczka z garem i pięknie napisanym listem jest też niezła :)))) . Czeka do 15 i z obojetną miną pójdę tam dzis coś załatwić :)))))) ... jest zabawnie :)
A to dopiero początek .......

Riposta 3