Sam nie wiem od czego zacząć ale dzieje się dużo na wszystkich frontach . Kfiat zameldował mi ostatnio ,że z czwartku na piątek będzie nocowała razem z dzieckiem u swojej mamy a dziecku ,że w czwartek wyjeżdża w ciągu dnia w sprawach służbowych .. . Nu da ... jak mawiają indianie ...dziecko nocowało u babci a Kfiat wrócił późną nocą . W zasadzie standard ... bo przecież nie ograniczam jej w żaden sposób ale wkurwia mnie to ,że oszukuje dziecko .
W piątek Kfiat wraca do domu i jakoś dziwnie krótka kąpiel ..... no szoku dostałem bo minimum dwie godziny moczenia codziennie a tu 5 minut i pojawia się w dodatku w stary zniszczony t shircie ...... ale dziać się zaczyna u państwa Quinto :))))
Najpierw dostaję info ,że mamusia Quinto przystąpiła do szturmu i zadzwoniła do Kfiata ..... . No nie spodziewałem się żeby to była jakaś ciekawa rozmowa i przekaz via Quinto-żona potwierdził moje przypuszczenia . Mamusia pojeździła sobie po Kfiacie ze standardem tekstowym : budowanie szczęścia na nieszczęściu dzieci , rozbijanie rodziny , chłop z alimentami i takie tam a Kfiat tylko w jednym momencie odezwał się mówiąc : To to ...mój mąż pani powiedział ........
No karwasz mać znowu ja :))))) jak sobie złamie paznokieć to też ja będę winien , jak bąka puści w towarzystwie to też ja ...chociaż w puszczaniu ma wprawę więc pewnie zrobi to dyskretnie i z uśmiechem na twarzy ...
Gadamy sobie spokojnie bo Quinto raczył swoje dzieci odwiedzić i w pewnym momencie awantura .... rozmowa mi się rozłącza i nie wiem co jest grane ale za chwilę już uzyskuje pełna wiedzę .
Quinto chyłkiem usiłował się wymknąć z mieszkania dzierżąc pod pachą kompa pani Quintowej . Krzyk i awantura na klatce schodowej spowodowała ,że wpadł z powrotem do mieszkania po czym zamknął się w łazience i próbując przejrzeć zawartość . Wyobraźnia mi zaczyna działać :))) drobna szczupła kobieta ... ze śrubokrętem w ręku usiłuje wedrzeć się do własnej łazienki a Quinto jedną ręką przekręcając zamek w drzwiach drugą próbuje wbijać hasło do skrzynki mailowej .... co za pech zmienione ... przegląda pliki ..potrzebne dwie ręce ..drzwi nie chronione i wróg się wdziera , przytrzaśnięta noga drzwiami , krzyk dzieci , płacz, kobieta wypchnięta z łazienki ... w końcu wraca odbiera sprzęt bogatsza o kilka siniaków a tatuś opuszcza dom kiedy ona uspokaja dzieci ........
Żenada straszna ...........
Jak to stwierdziła Quitowa mamusia , "przykro mu będzie wychowywać cudze dziecko" oj ja już wiem ,że bardzo przykro ...... i nie wiem czyje ...bo mojej córy nigdy ....... a ja obietnic dotrzymuję .......
Ach jeszcze jedno .... jakieś plastry miał na plecach ......
dziecku powiedział, że zrobił sobie tatuaż o którym zawsze marzył .... bo rozpoczyna nowe życie ......
Poszedłem do łazienki przygotować kąpiel córce i pierwsze co rzuciło mi się w oczy to tubka Alantanu i rolka plastra leżąca na półce ............
Heh ... Kfiat też ma tatuaż .....................
Nie zdążyłem jeszcze dobrze oswoić się z tą myślą kiedy sponiewierana i poobijana pani Quintowa dała upust swoim emocjom dzwoniąc do Kfiata ...............
