Popisałem sobie dzisiaj i jedna wędrówka psa po klawiaturze wysłała to wszystko w powietrze :)))) nie lubię suki jednej za to :))
Świąteczna przerwa i zaniedbałem trochę swoją pisaninę ale mając córkę przy sobie korzystałem z okazji i tej bliskości której pewnie za chwilę zacznie mi brakować . I tu chcąc nie chcąc podnosiło mi się ciśnienie na samą myśl o wyroku i uzasadnieniu sądu . Ale może po kolei ..
Od samego początku całego tego burdelu zwanego rozwodem otaczam córkę bardzo dyskretną opieką . Mam to szczęście , że w szkole jest super fajny pedagog a i pani psycholog która zagląda do szkoły i mimo , że nie było do tej pory jakiejś potrzeby ingerencji to obie panie jak i kilka zaufanych osób z grona pedagogicznego przyglądały się córce czy nie mam jakichś niepokojących sygnałów które nakazywały by podjąć jakieś bardziej zdecydowane działania .
Parę takich sygnałów się pojawiło ... wycofanie , brak pewności ,wiary we własne siły .. w domu bunt .. bunt głównie w relacjach z matką . Mamusia też zauważyła , że zupełnie przestaje się dogadywać z małą i raczyła się pojawić w szkole sygnalizując , że dziecko ......... nie chce się uczyć !
Pedagog już wcześniej zaczął pracować z małą ale uzgodniłem z nią , że spróbuje porozmawiać również o tym jak mała odnajduje się w obecnej sytuacji w domu .
Nie byłem zaskoczony tym co usłyszałem bo moje obserwacje sprawdziły się w 100 % . Brak akceptacji partnera , poczucie odrzucenia przez mamusię która czas w domu spędza na wielogodzinnych rozmowach telefonicznych z Quintusiem i fakt , że musi oczekiwać na łązienkę bo mamusia leży w wannie z telefonem w ręku co niestety skutkuje późnym chodzeniem spać to takie główne rzeczy które wyszły w trakcie rozmowy choć i ja usłyszałem , że dziecku przeszkadza fakt , że nerwowy jestem rano w samochodzie i nie panuję nad językiem którą to uwagę przyjąłem ze wstydem ...............
Wspólna wizyta ... moja i kfiata u pedagoga niestety do dziś wywołuje u mnie zgagę ...
Pedagog : Córka wykazuje zadziwiająco silną więź z ojcem dużo silniejszą niż z matką
SĄD : Córce będzie lepiej z matką
Pedagog : Córka ma ogromną potrzebę obecności ojca
SĄD : Wyznaczone panu terminy odwiedzin ........
Pedagog : Ojciec jest dla niej ogromnym autorytetem
SĄD: Mała dziewczynka w okresie dojrzewania ...............................
I tak można by jeszcze długo ... ale nawet teraz jak to piszę to mi zaczynają pękać żyłki w oku bo w uszach mi dźwięczy głos Sędzi która tłumaczyła mi jak to dobrze będzie dla dziecka gdy będzie z mamusią i jak ten ochłap który mi rzuciła doskonale wpłynie na moje relacje z córką i jaki będę miał wpływ na jej rozwój i wychowanie widując dziecko co dwa tygodnie jeśli mamusia sie nie wyprowadzi na drugi koniec polski albo nie wpadnie na pomysł żeby zabawić się w utrudnianie to chuj mnie strzela ......
I jak mam nie przyznać racji Romkowi , że to jest mafia ??????????
Mafia w sądzie ... mafia prawnicza .. ale o tym przekonała się Quintusiowa ...
Pisałem już , że zgłoszenie do prokuratury w sprawie wynajęcia przez Quintusia i jego adwokata człowieka do specjalnych zadań poszło się xxxxxxx ...... . Pismo informujące , że odmawiają wszczęcia postępowania bez podania przyczyn dostała a co ciekawe potraktowano ją jako osobę zgłaszającą a nie pokrzywdzoną blokując jednocześnie możliwość złożenia zażalenia .
Poszło następne zgłoszenie .. oddzielnie na mecenasika i oddzielnie na Quintusia z wnioskami do nadzór do prokuratury apelacyjnej i wszystkich ważnych włącznie z Seremetem i Gowinem bo to strasznie śmierdzi dziwnie pojętą lojalnością i etyką ;) środowiska ... . Sprawa się gdzieś tam jeszcze wałkuje a w miedzy czasie pojawił się w lokalnym dodatku gazety artykuł o jakimś wykładowcy który studentce proponował płatne konsultacje :))) i o tym jak uczelnia ukręcała łeb sprawie którą dziewczyna gościowi wytoczyła . Podany na dole mail i prośba o kontakt jeśli ktoś spotkał się z podobną sprawą podsuwał gotowe rozwiązanie :)) . Jest szansa , że sprawa adwokata Szubrawca i Quintusia zostanie mocno nagłośniona .... a wtedy niech ktoś spróbuje temu ukręcać głowę ..... no niech spróbuje :) ..............
To co kończy się w naszym życiu czyni miejsce czemuś lepszemu. Mój blog jest formą podziękowania dla Krisa,który sprawił, że byłem w stanie dostrzec moją naiwność i samcze ogłupienie. Miło jest obudzić się ze stanu łosia i wkroczyć w stan świadomy :-) Ten blog poświęcam wszystkim łosiom na świecie. Łącznie z tym, który zastąpi mnie przy boku mojej żony. Miną lata zanim biedak zorientuje się,że ta niewinna, słabiutka istotka z uchyloną buzią w gruncie rzeczy jest cwana, wulgarna i wyrachowana.
sobota, 29 grudnia 2012
środa, 26 grudnia 2012
Święta :)
Święta minęły fantastycznie :)) wigilia i pierwszy dzień świąt razem z córką w fantastycznej rodzinnej atmosferze nastroiły mnie bardzo pozytywnie do świata :)
Ciekawe , że nawet przez chwilę nie pomyślałem o swojej ex a otoczenie nie mogło się powstrzymać od zadawania pytań :) .
Dość brutalnie musiałem wyjaśnić , że w dupie mam to co ona teraz robi i czy święta spędza z panem Quintusiem czy też z jakimś innym gnojkiem ...
Dla mnie to już przeszłość a ludzie dalej żyją i ekscytują się tym .
Najważniejsze jest dla mnie to , że córka była szczęśliwa ........... i , że po raz kolejny stwierdziła , że gdyby to było możliwe zostali byśmy u babci na całe trzy dni .
świątecznie najedzony ale nie nażarty pozdrawiam was wszystkich życząc spokoju :)) .... dystansu ... i spokojniejszych dyskusji .
Statystyki są nieubłagane i choć mizerne bo przecież takich badań w naszym kraju się nie robi to stwierdzenie , że " w sprawach o prawo do opieki " a nie w sprawch rozwodowych ja odczytuję jednoznacznie i nie ma o co się kopać .
Pojawia się teraz coraz więcej organizacji ( również kobiecych ) walczących o zmianę prawa ale jedyne co można zmienić to usankcjonować prawo do opieki wspólnej . Reszta to kwestia mentalności ... polskiej ..europejskiej ... bo wszędzie jest w zasadzie taki sam syf ...pomijając może kraje skandynawskieale tam też jest syf tylko innego rodzaju .
................................................................
A od Mikołaja dostałem skarpetki :))))!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ciekawe , że nawet przez chwilę nie pomyślałem o swojej ex a otoczenie nie mogło się powstrzymać od zadawania pytań :) .
Dość brutalnie musiałem wyjaśnić , że w dupie mam to co ona teraz robi i czy święta spędza z panem Quintusiem czy też z jakimś innym gnojkiem ...
Dla mnie to już przeszłość a ludzie dalej żyją i ekscytują się tym .
Najważniejsze jest dla mnie to , że córka była szczęśliwa ........... i , że po raz kolejny stwierdziła , że gdyby to było możliwe zostali byśmy u babci na całe trzy dni .
świątecznie najedzony ale nie nażarty pozdrawiam was wszystkich życząc spokoju :)) .... dystansu ... i spokojniejszych dyskusji .
Statystyki są nieubłagane i choć mizerne bo przecież takich badań w naszym kraju się nie robi to stwierdzenie , że " w sprawach o prawo do opieki " a nie w sprawch rozwodowych ja odczytuję jednoznacznie i nie ma o co się kopać .
Pojawia się teraz coraz więcej organizacji ( również kobiecych ) walczących o zmianę prawa ale jedyne co można zmienić to usankcjonować prawo do opieki wspólnej . Reszta to kwestia mentalności ... polskiej ..europejskiej ... bo wszędzie jest w zasadzie taki sam syf ...pomijając może kraje skandynawskieale tam też jest syf tylko innego rodzaju .
................................................................
A od Mikołaja dostałem skarpetki :))))!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
niedziela, 23 grudnia 2012
Trochę statystyki
90% bezdomnych i uciekających z domu dzieci pochodzi z rodzin bez ojca
80% młodych mężczyzn popełniających gwałty nie miało kontaktu z ojcem
(źródło: Criminal Justice & Behavior Vol 14, p. 403-26, 1978)
85% dzieci, które sprawiają problemy wychowawcze wychowało się bez ojca
(źródło: Center of Disease Control)
71% młodzieży, która porzuca szkołę pochodzi z rodzin bez ojca
(źródło: National Principals Assotiation Report on the State of High School)
75% młodzieży ulegającej zatruciu chemicznymi środkami wychowało się bez
ojca
(źródło: Rainbow for all God’s Children)
85% młodzieży trafiającej do więzień wychowało się bez ojca
(źródło: Fulton Co. Georgia Jail population, Texas Dept. Of Corrections
1992)
97% mężczyzn, którzy mieli kontakt z sądami rodzinnymi oczekuje zmiany w
nastawieniu władzy sądowniczej
(źródło: ksiądz profesor Jan Śledzianowski, „Zranione ojcostwo”, Kuria
Diecezjalna w Kielcach, Kielce 1999)
95% sędziów sądów rodzinnych uważa, że matki częściej niż ojcowie
utrudniają dziecku kontakt z drugim rodzicem i jednocześnie ich
zdaniem...
65% matek utrudniających dziecku kontakt z ojcem czyni tak z chęci odwetu
na mężu za nieudane małżeństwo. W związku z tym...
(źródło: profesor prawa Wanda Stojanowska, „Ojcostwo w aspekcie
prawnym”, Wyższa Szkoła Pedagogiki, Warszawa 2000)
5,2% dzieci otrzymuje od sądów rodzinnych prawo do wychowywania ich
przez ojców.
(źródło: GUS 2012 )
80% młodych mężczyzn popełniających gwałty nie miało kontaktu z ojcem
(źródło: Criminal Justice & Behavior Vol 14, p. 403-26, 1978)
85% dzieci, które sprawiają problemy wychowawcze wychowało się bez ojca
(źródło: Center of Disease Control)
71% młodzieży, która porzuca szkołę pochodzi z rodzin bez ojca
(źródło: National Principals Assotiation Report on the State of High School)
75% młodzieży ulegającej zatruciu chemicznymi środkami wychowało się bez
ojca
(źródło: Rainbow for all God’s Children)
85% młodzieży trafiającej do więzień wychowało się bez ojca
(źródło: Fulton Co. Georgia Jail population, Texas Dept. Of Corrections
1992)
97% mężczyzn, którzy mieli kontakt z sądami rodzinnymi oczekuje zmiany w
nastawieniu władzy sądowniczej
(źródło: ksiądz profesor Jan Śledzianowski, „Zranione ojcostwo”, Kuria
Diecezjalna w Kielcach, Kielce 1999)
95% sędziów sądów rodzinnych uważa, że matki częściej niż ojcowie
utrudniają dziecku kontakt z drugim rodzicem i jednocześnie ich
zdaniem...
65% matek utrudniających dziecku kontakt z ojcem czyni tak z chęci odwetu
na mężu za nieudane małżeństwo. W związku z tym...
(źródło: profesor prawa Wanda Stojanowska, „Ojcostwo w aspekcie
prawnym”, Wyższa Szkoła Pedagogiki, Warszawa 2000)
5,2% dzieci otrzymuje od sądów rodzinnych prawo do wychowywania ich
przez ojców.
(źródło: GUS 2012 )
sobota, 15 grudnia 2012
Inwestuję :))
Opisując rzeczywistość nie mogę wspomnieć o takich drobnostkach jak fakt , że kfiat zaczyna się powoli wyprowadzać. Do dziś widziałem , że pozabierała z domu jakieś gary i filiżanki które dostała od swojej rodziny i w zasadzie mnie to nie obchodziło ale dzisiaj stwierdziłem , że kurwokfiat wywiózł z domu wszystkie zdjęcia a było tego kilkanaście albumów . Wywiozła wszystko ... do ostatniego zdjęcia . Pohamowałem emocje i nie wpieprzyłem kurwiszonowi chociaż w zasadzie powinienem . Tak jak Sąd powiedział , że jestem winien bo nie zrobiłem wszystkiego by uratować małżeństwo . Faktycznie nie zrobiłem wszystkiego , po przeanalizowaniu wiem , że nie zrobiłem jednej jedynej podstawowej rzeczy - nie wpierdoliłem jej zaraz po tym jak odkryłem romans . Teraz już jest za późno . Mam gdzieś gary , kieliszki ( nota bene prezenty od mojej mamy i siostry o których mówiła , że ich nienawidzi ) ale zdjęcia to pamiątka wielu lat , wielu wspólnych chwil które spędziłem z dzieckiem i wara jej od nich .
Niech sobie zabiera wszystkie na których jest ona a ja dorzucę jej jeszcze kilka z kolejnymi kochankami bo już nie są mi potrzebne ale na co ksuce moje zdjęcia i moje z dzieckiem tego nie wiem .
Powinienem i ja zacząć wywozić wspólne rzeczy ale do kurwy nędzy zaraz dom zacznie wyglądać jak pobojowisko a dziecko na to patrzy ........
Nie daruję jej tych zdjęć ..... może się będę ośmieszał ale zgłoszę kradzież ... i wyprowadzanie wspólnego majątku bez wiedzy i zgody .
I zaczynam inwestować . Na początek w termos . Póki co nie ma szans no to żeby zmienić cholerny wyrok i za jakiś czas będę przychodził do dziecka w odwiedziny :((. To , że mam małe szanse na to żeby nie utrudniała spotkań z córką to już wiem ale pewnie się kiedyś uda i tu się kłania dzisiejsza scenka którą warto opowiedzieć bo pokazuje moją przyszłość .
Dzień paskudny i deszczowy ale jakoś zorganizowaliśmy go sobie z córą i wieczorkiem zaliczyliśmy wspólne szykowanie kolacji . Pomidorki z mozzarellą zadysponowało dziecko al po chwili z błyszczącymi oczyma wpadła krzycząc , że ma pomysł i będzie do kolacji robiła koktajle owocowe. Wyciągnęła już blender i zaczęła przeglądać lodówkę po czym poszła po coś do matki i po chwili wróciła zniechęcona i smutna , przygaszona ...... . Pytam co się stało ??? i słyszę : Mama powiedziała , że jak wezmę JEJ mandarynkę do koktajlu to ty nie będziesz mógł się napić .....
Nie widziałem czy się śmiać czy płakać .................... , myślałem już , że niczym mnie nie zaskoczy a tu jednak .
Szybki przytulak z córą bo smutek w oczach przeraźliwy i błyskawiczna decyzja ; Ty robisz dalej kolację a ja lecę szybciutko do sklepu po mandarynki albo pomarańcze co tam tylko będzie w sklepie ..
Nie jest to problem bo sklep blisko i po pięciu minutach już dalej bawiliśmy się w masterchefa . Córa robi swoje koktajle a sprawia jej to dużą radochę i po chwili pada pytanie .................
Tato ..... a czy będę mogła mamę poczęstować ???
A jak sądzisz pytam i słyszę jak cichutko mówi : Wiem ,że tak bo my jesteśmy normalni ............
Wiem , że będę chciał widywać się z małą częściej niż zapisał mi to nieomylny i najmądrzejszy na świecie " wymiar sprawiedliwości " i juz dziś inwestuję w termos ..... na łyk wody nie mam co liczyć o herbacie nie wspomnę ..............
Niech sobie zabiera wszystkie na których jest ona a ja dorzucę jej jeszcze kilka z kolejnymi kochankami bo już nie są mi potrzebne ale na co ksuce moje zdjęcia i moje z dzieckiem tego nie wiem .
Powinienem i ja zacząć wywozić wspólne rzeczy ale do kurwy nędzy zaraz dom zacznie wyglądać jak pobojowisko a dziecko na to patrzy ........
Nie daruję jej tych zdjęć ..... może się będę ośmieszał ale zgłoszę kradzież ... i wyprowadzanie wspólnego majątku bez wiedzy i zgody .
I zaczynam inwestować . Na początek w termos . Póki co nie ma szans no to żeby zmienić cholerny wyrok i za jakiś czas będę przychodził do dziecka w odwiedziny :((. To , że mam małe szanse na to żeby nie utrudniała spotkań z córką to już wiem ale pewnie się kiedyś uda i tu się kłania dzisiejsza scenka którą warto opowiedzieć bo pokazuje moją przyszłość .
Dzień paskudny i deszczowy ale jakoś zorganizowaliśmy go sobie z córą i wieczorkiem zaliczyliśmy wspólne szykowanie kolacji . Pomidorki z mozzarellą zadysponowało dziecko al po chwili z błyszczącymi oczyma wpadła krzycząc , że ma pomysł i będzie do kolacji robiła koktajle owocowe. Wyciągnęła już blender i zaczęła przeglądać lodówkę po czym poszła po coś do matki i po chwili wróciła zniechęcona i smutna , przygaszona ...... . Pytam co się stało ??? i słyszę : Mama powiedziała , że jak wezmę JEJ mandarynkę do koktajlu to ty nie będziesz mógł się napić .....
Nie widziałem czy się śmiać czy płakać .................... , myślałem już , że niczym mnie nie zaskoczy a tu jednak .
Szybki przytulak z córą bo smutek w oczach przeraźliwy i błyskawiczna decyzja ; Ty robisz dalej kolację a ja lecę szybciutko do sklepu po mandarynki albo pomarańcze co tam tylko będzie w sklepie ..
Nie jest to problem bo sklep blisko i po pięciu minutach już dalej bawiliśmy się w masterchefa . Córa robi swoje koktajle a sprawia jej to dużą radochę i po chwili pada pytanie .................
Tato ..... a czy będę mogła mamę poczęstować ???
A jak sądzisz pytam i słyszę jak cichutko mówi : Wiem ,że tak bo my jesteśmy normalni ............
Wiem , że będę chciał widywać się z małą częściej niż zapisał mi to nieomylny i najmądrzejszy na świecie " wymiar sprawiedliwości " i juz dziś inwestuję w termos ..... na łyk wody nie mam co liczyć o herbacie nie wspomnę ..............
Awizo 2
Kolejne awizo w skrzynce i tym razem pieczątka prokuratury . Nigdy w życiu nie dostawałem tego typu korespondencji a tu teraz takie zatrzęsienie . Wezwanie na piątek .....ze wszystkimi akapitami w których wyjaśniają mi co mi grozi w przypadku niestawiennictwa .
Idę ... choć mierzi mnie to wszystko . Na miejscu dowiaduję się , że to w "mojej " sprawie .... pismo o fałszywe oskarżenia trafiło we właściwe ręce i teraz muszę jeszcze złożyć dodatkowe wyjaśnienia . Pani prokurator nawet miła ale nie ma zbytnio czasu a jak już ten czas znajduje to okazuje się , że nie ma żadnego pomieszczenia gdzie można spokojnie porozmawiać . Przeprasza , że mnie wzywała i cóż mogę zrobić jak tylko przyjąć przeprosiny i umówić się na następny termin ...
Przychodzę w poniedziałek i po raz kolejny w skrócie muszę opowiadać historię swojego życia i tłumaczyć skąd to wszystko się bierze .
Chyba się już trochę uodporniłem bo nie przeszkadza mi , że ktoś jeszcze obok siedzi i słucha tego wszystkiego . Nie jest to fajne bo kolejny raz ryję sobie umysł przypominając sobie wszystko to o czym chciałem zapomnieć .... . Spisujemy protokół i dowiaduję się , że sprawa zostanie przekazana na komisariat celem wszczęcia czynności ale co dalej to zależy od tego jak zostanie rozwiązana sprawa którą zgłosił kfiat . Upieram się o żądam wycofania zarzutów i ukarania sprawcy .....
Nie ma zgody na to żeby taki ktoś kto rozpieprzył rodzinę , zdradzając i kłamiąc w trakcie procesu posuwając się do kłamstwa sądowego mógł teraz bezkarnie mnie oskarżać i powodować , że tracę czas i pieniądze chodząc po policjach i prokuraturach . Nie pozwolę sobie na takie traktowanie . To początek całego syfu i jeśli nie zakończy się to teraz to nie wygrzebię się z szamba przez najbliższe dwa trzy lata . Obiecałem sobie , że jeśli jeszcze cokolwiek zobaczę w skrzynce pocztowej to następne pismo złożę o składanie fałszywych zeznań przed sądem i poruszę wszystkie instytucje , żeby nadzorowały prokuraturę i doprowadzę do tego , że w końcu zostanie za to ukarana. A zaświadczenie o niekaralności jest jej potrzebne w pracy .
Szkoda , że brakuje jej wyobraźni i próbuje robić takie rzeczy nie licząc się z konsekwencjami ......
Awizo 1
Czas chyba po uzupełniać ostatnie tygodnie ..... bo przecież wyrok sądu to jeszcze nie koniec. To dopiero początek tego co się będzie działo . A działo się będzie jeszcze będzie .......
Każde awizo które znajduję w skrzynce przynosi jakieś niespodzianki.
Awizo pierwsze
Wezwanie na policję w celu przeprowadzenia konfrontacji . Wykorzystując urlop prowadzącego sprawę aspiranta prokurator zabrał akta sprawy do siebie i zarządził konfrontację zeznań . Powód : zeznania stron różnią się od siebie drastycznie .
No cóż znów trzeba było poświęcić cały dzień na bliskie spotkania z policją , kfiatem i ....... kfiata adwokatem bo po przybyciu na posterunek zobaczyłem , że kfiat jest tym razem z obstawą :) .
Sama konfrontacja ubawiła mnie dość mocno bo przecież nic więcej niż powiedziałem na sprawie rozwodowej i co zostało w aktach tej sprawy zapisane i na pierwszym przesłuchaniu powiedzieć nie mogłem . Kfiat jakoś tak trudno tej nazwy używać w stosunku do tej osoby ale niech już zostanie jak było na początku zeznaje jak najbardziej po mojej myśli .. Czy mogło się zdarzyć , że nie wylogowała się pani ze skrzynki mailowej i zostawiła otwartą sesję ???? pyta aspirant . TAK mogło się tak zdarzyć odpowiada kfiat i dopiero po szturchnięciu w plecy przez adwokacinę dodaje szybko : Ale tylko raz ..... :)) a mąż musiał mi się włamać na skrzynkę .
Czy na wspólnym domowym komputerze mieliście państwo oddzielne konta : Tak miałam oddzielne konto ! jakie pytam bo to już jawne kłamstwo i słyszę odpowiedź : no na naszej klasie na przykład .....
Ciężko było ukryć uśmiech kiedy policjant tłumaczył jej , że chodzi o konta użytkowników i tu w końcu wydusiła z siebie , że komputer nie był zabezpieczony hasłem i każdy , ona , ja i dziecko mieliśmy równy dostęp do niego .
Czy zdjęcia mogły się znajdować w jakimś folderze na dysku komputera ??? tak mogły ! znów szturchnięcie w plecy ..... ale tylko część a zdjęć było tysiące a mój mąż do pozwu załączył tylko te , które były z korespondencji z panem Krisem . I tu adwokacina zaczął dociekać skąd wiedziałem , że to akurat te zdjęcia . Musiałem chłopczykowi tłumaczyć , że każde zdjęcie ma swój elektroniczny podpis i jeśli w załącznikach wiadomości znajduje się określony symbol i ten sam pod zdjęciem na dysku to świadczy to o tym , że to to samo zdjęcie . Masakra jakaś . Ja mówią swoje ona swoje ...dobrze , że w najważniejszych sprawach potwierdziła moje zeznania a reszta jak się różniła tak się różni .... i teraz prokurator ... pani prokurator ma zgryz co z tym zrobić .
Dokopać facetowi czy nie ?? Ciekawe jak będzie tu decyzja . Czekam na nią ale jeśli wyniknie z tego jakaś sprawa to będzie się ona odbywać w świetle kamer .
"Sprawiedliwość" to w Polsce puste słowo - wymiar sprawiedliwości jest źle oceniany aż przez 44 procent Polaków. Co druga osoba twierdzi, że głównym problemem jest korupcja. Najgorzej oceniane są sądy i prokuratury - oto wyniki badania przeprowadzonego przez BC Group & Homo Homini dla Ministerstwa Sprawiedliwości.
Głównym powodem wskazywanym przez badanych jest korupcja - skarży się na nią ponad połowa Polaków. Co trzeci wskazuje na brak kadr, zawiłe procedury i biurokrację. Dlatego aż 44 procent Polaków wymiarowi sprawiedliwości wystawiło oceny negatywne. Pozytywnie ocenia go tylko 37 proc.
Ja powiększyłem tą grupę . To co się zadziało na sprawie apelacyjnej gdzie swoimi stwierdzeniami sędzia referent jasno dał do zrozumienia , że jedyne co przeczytał z akt to uzasadnienie sądu pierwszej instancji , fakt , że prokuratura umorzyła bez podania przyczyny postępowanie z zawiadomienia pani Quintusiowej przeciwko pełnomocnikowi jej męża świadczy tylko o jednym . Kruk krukowi oka nie wydziobie ..... chronić się będą wszyscy nawzajem bo przecież dzisiaj on czy ona a jutro ja mogę się znaleźć w podobnej sytuacji . Mafia ??? Na pewno hermetyczne grupa i zamknięte środowisko ale biorąc pod uwagę fakt , że czerpią z tego procederu nie małe korzyści ...można powtórzyć za Romkiem - MAFIA !!!!!!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)